Logowanie


gallery
Portal Karpiowy Expert-Karp Expert Karp Trój Miasto CarpTeam Carp Planet Carp Team Sport Carp Strong Kedzierski Team Globe Carp Power Carp Wędkarstwo Sportowe Karp Janowiec Carp Luboń SG Karp Team Monster Carp DVD KARP Polski Klub Karpiowy Karp Hobby Zabrzański Team Karpiowy Klub Karpiowy Sazan Sens Życia 1. Kaliska Załoga Karpiowa Karp Pomorze Forum karpiowe Team Big Carp
Hedrych.pl sklep-karpiowy Jacek Walczy Natural Bait Fantazy Baits Natural Bait

Artykuły

Echosonda do łódki RC – jaką wybrać?

Jako że niedawno stałem się posiadaczem łódki zdalnie sterowanej, stanąłem przed dylematem czy i jaką echosondę do niej zamontować.

 

 

 

Każdy, kto choć raz miał okazję popływać z echosondą tradycyjną wie, jak nieocenione usługi oddaje nam ten sprzęt, więc na pytanie montować, czy nie – każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Ja postaram się tylko przybliżyć Wam różne modele sond bezprzewodowych, dostępnych obecnie na naszym rynku. Oferta jest dość zróżnicowana, zarówno cenowo jak i jakościowo, więc każdy kto uzna, że mu taka echosonda jest potrzebna, znajdzie coś dla siebie.

 

Najważniejszą kwestią jest fakt, że każdą fabryczną echosondę trzeba przerobić tak, aby zasięg pracy bezprzewodowego sonaru od odbiornika był jak największy. W praktyce oznacza to z reguły małą przeróbkę samego czujnika, dołożenia odpowiedniej instalacji oraz zamontowanie odpowiedniego wzmacniacza sygnału, a uzyskany w ten sposób sygnał osiąga skuteczny zasięg w granicach 250-300 metrów. Tu też każdy bez trudu znajdzie odpowiednie osoby w naszym światku karpiowym, które robią to od dawna i co najważniejsze, robią to dobrze. Warto tez przed zakupem echosondy skonsultować się z takim człowiekiem, aby ustalić ewentualnie, czy dany model echosondy da się bez problemu przystosować do naszych potrzeb – unikniemy w ten sposób wydatków i rozczarowań. Orientacyjny koszt przerobienia to od 100 zł do 300zł w zależności od modelu sondy oraz wymagań użytkownika.

 

BARDZO WAŻE:

Jakakolwiek ingerencja w echosondę fabryczną powoduje utratę gwarancji. Często jednak obowiązek ten przejmują osoby zajmujące się przeróbką naszych echosond – to też warto ustalić zawczasu z osobą, której mamy zamiar przeróbkę zlecić..

 

 

Pytanie pierwsze : jaką echosondę wybrać?

 

 

Jak wszędzie, tak i tu możemy podzielić sondy na sprzęt markowy i tzw „no name”, co pomimo znacznie niższej ceny, wcale nie znaczy że jest gorszy. Parametry są często porównywalne, a polscy dystrybutorzy zapewniają gwarancję oraz części zamienne, więc wybór będzie uzależniony od tego, czego oczekujemy od echa i od zasobności naszego portfela.

 

 

Pierwszym modelem z jakim możemy się spotkać na rynku jest echosonda pod nazwą Fish Finder.

 

 

Dane techniczne:

 

Rozdzielczość ekranu
128 x 64 piksele - przekątna ekranu 62 mm (diodowe białe podświetlenie)

Zasięg (głębokość), temperatura
35 metrów, płynne ustawianie zakresu od 0 do 35m
wyświetlana temperatura w stopniach Celsjusza

Kąt stożka
90 stopni

Czujnik
częstotliwość sygnału 125 kHz

Czułość
płynną regulacją, 5 poziomów 

Zasilanie / czas pracy
4 baterie AAA / minimum 38 godzin

Temperatura pracy
- 4oC - +75oC

 

Fish ID i Fish Alarm

 

 

 

Jest to model z gatunku „tańszych”. Jego cena oscyluje w granicach 300 zł + koszty przeróbki (około 100-150 zł dla tego modelu). Echosonda jest zgrabna, bez trudu zmieści się nawet w kieszeni. Niestety, ekran nie poraża użytkownika jakością odwzorowania obrazu, ale dla każdego, kto nie miał wcześniej styczności z jakąkolwiek echosondą, przekaże ona bez trudu najważniejsze informacje o głębokości wody w danym miejscu, temperaturze wody (tuż pod łódką), a po nabraniu wprawy w odczytywaniu obrazu, bez trudu rozszyfrujemy czy nasza łódka znajduje się nad dnem twardym, czy mulistym, oraz czy pod łódką znajdują się jakieś rośliny, zatopione kołki lub inne zaczepy.

 

Reasumując, to dośc interesujący model i nie warto go skreślać z naszej listy tylko dlatego, że nie firmuje go żadna znana firma.

 

 

Kolejnym, już bardziej znanym i chyba najczęściej stosowanym w modelach pływających, jest model echosondy Humminbird Smartcast dostępny w takich wersjach jak RF10, RF15 (duży, stacjonarny wyświetlacz), RF25 (wyświetlacz podczepiany do wędki) czy RF35 (wyświetlacz w formie zegarka na ręke). Wszystkie posiadają polskie menu oraz jednostki metryczne (metry i stopnie C).

 

 

 

Jak łatwo zauważyć, różnią się one głownie wielkością wyświetlacza. Z naszego punktu widzenia, interesuje nas najbardziej model RF15e, który użytkownikowi oferuje największy ekran o dość dokładnym zobrazowaniu dna i kilku przydatnych funkcjach zainstalowanych w menu sondy.

 

 

 

 

Dane techniczne:


 

Głębokość-   30m (100 stóp)

Liczba pikseli-  160 x 132

Typ ekranu- FSTN 4 poziomy szarości

Zasięg działania 30m (100 stóp)

Temperatura-  Pomiar

Echosonda- Podwójna wiązka

Pokrycie-  90º 

Data, Czas i alarm

4 poziomy szarości

Podświetlenie ekranu/ RSS

Temperatura wody

Rzeczywisty kanal A/B

 

Echosonda ta gwarantuje już bardzo ładne odwzorowanie dna na dość dużym wyświetlaczu, oraz z poziomu menu możemy wybrać, w jaki sposób dno ma być na ekranie pokazywane. Według osób zajmujących się przeróbka jest to jedna z wdzięczniejszych echosond zarówno do modyfikacji, jak i w użytkowaniu. Koszt takiej echosondy to przedział od 800 zł do 1200zł + koszt przeróbki około 200 zł. Jak przekazał mi człowiek obeznany w temacie, bardzo ważną rolę odgrywa kolor sonaru. Idealny jest „pływak” w kolorze żółtym, natomiast żółto-zielony sprawia jakieś problemy w czasie modyfikacji i może w 100% nie działać prawidłowo. Proszę zwrócić na to uwagę, bo często te echosondy z tym sonarem są ciut tańsze.

 

 

Ostanią propozycją jest echosonda, która może współpracować zarówno z sonarem bezprzewodowym, jak i tradycyjnym – kablowym. Jest to świetna alternatywa dla tych, którzy chcą mieć echosondę do łódki RC, oraz tą samą sondę chcą zabrać na przykład na ponton lub zwykłą łódkę. Bardzo przydatna sprawa, kiedy chcemy ograniczyć nasze bagaże do minimum. Echosonda cechuje się bardziej rozbudowanym menu oraz większa głębokością pomiaru. Łącznie posiada trzy stożki, jeden bezprzewodowy + dwa stożki w sonarze tradycyjnym.

 

 

 

Dane techniczne:

 

Głębokość - 240m (800 stóp) - 40 metrów w trybie SmartCast.

Matryca ekranu - 4”, 240V x 160H.

Typ ekranu - 8 poziomów szarości, wysoki kontrast, FSTN LCD.

Temperatura - pomiar.

Echosonda - 200 kHz i 83 kHz Dual Beam (podwójna wiązka) i przetwornik wyrzutowy Smart Cast 125 kHz o stożku 90.

Pokrycie - 20º i 60º @ -10db.

Moc sygnału wyjściowego - 100 W (RMS) 800 W (PTP).

 

 

Oprócz bardziej zaawansowanego menu oraz rozbudowanych kilku funkcji jest w zasadzie droższą wersją opisywanej wyżej RF15. Cena tego urządzenia oscyluje w granicach 1000-1400 zł + przeróbka około 200 zł. To już bardziej profesjonalne echo przeznaczone dla użytkowników już obeznanych z echosondą, ale i początkujący bez trudu odnajdą interesujące miejscówki. Duża zaletą tej właśnie sondy jest podwójny stożek, którego wyboru dokonujemy z menu ekranowego.

 

 

Wszystkie echosondy są dość małe, przez co nie zabierają zbyt dużo miejsca,a w niektórych torbach są nawet odpowiednie dla nich miejsca.

 

 

 

 

 

Pytanie drugie: jak montować?

 

Przede wszystkim musimy zajrzeć do karty gwarancyjnej naszej łódki. Jeżeli mamy szczęście i chroni nas jeszcze gwarancja, musimy zrezygnować z instalacji „profesjonalnej”. Wymaga ona ingerencji w konstrukcję łódki (wiercenie otworów), a tym samym narażamy się na utratę gwarancji w przypadku jakiejś usterki samej łódki i naprawy usterek na koszt własny. Pozostaje nam wtedy montaż „tymczasowy”, w którym nie wiercimy otworów, a całą instalację umieszczamy niejako na łódce, mocując elementy za pomocą rzepów lub mocnej taśmy dwustronnie klejącej. Sonar mocuje się z reguły za pomocą odpowiednio ukształtowanego wysięgnika (ramienia) lub nawet wypuszczając go za łódką na sznurku (lince). W razie konieczności odesłania łódki do sprzedawcy, demontujemy bez śladu całą instalację w kilka minut.

 

 

 

Sama instalacja jest niekłopotliwa i niemalże każdy użytkownik jest w stanie zamontować (przerobioną już echosondę) sam. Poniższe foto przedstawia gotową „wiązkę”, jaką należy w łódce zainstalować.

 

 

Kiedy gwarancja nam się skończyła, lub mamy pewność, że nie będziemy musieli z niej korzystać, możemy pokusić się o porządne zamontowanie wszystkiego w środku. Wystarczy wywiercić w pokrywie górnej otwór pod antenę oraz dwie diody sygnalizujące zasilanie sonaru i wzmacniacza, oraz jeden otwór na włącznik główny. Od spodu natomiast należy wykonać taki otwór, aby sonar miał bezpośredni kontakt z wodą, a jednocześnie nie wystawał poza obrys kadłuba, gdyż może ulec uszkodzeniu w czasie np. odstawiania łódki na brzeg. W drugą stronę, nie może być schowany zbyt głęboko, gdyż po zwodowaniu łódki, pomiędzy sonar a powierzchnię wody może dostać się powietrze i echosonda nic nie wskaże.

 

Do kompletu po przeróbce dołączane są dwie anteny – jedna do łódki (przetwornika), druga wpinana jest w sam odbiornik. Kiedy już wszystko jest na miejscu, pozostaje naładowac akumulatory, zapakować sprzęt i nad wodą testować nowe możliwości naszej łódeczki ;)

 

 

 

 

 

 

Pytanie trzecie – GPS – przydatny, czy zbędny gadżet?

 

Bardzo często pojawiają się w sprzedaży urządzenia wskazujące miejsce połowu na bazie lokalizacji GPS. Jest to rozwiązanie dość niedawno wdrożone do naszych „zabawek” i nie do końca spełniają nasze oczekiwania. Na pewno sa bardzo pomocne na dużych zbiornikach, gdzie poprzez zapamiętanie współrzędnych możemy łódkę naprowadzić w okolice raz zapisanego już miejsca. Producenci zapewniają o doskonałej dokładności tych urządzeń, jednak na dzień dzisiejszy satelity komunikacyjne krążące nad naszymi głowami zapewniają granicę błędu z dokładnością do nawet 10 metrów, więc o namierzaniu precyzyjnym miejscówek póki co można pomarzyć, a często zdarza się, że z jakichś powodów urządzenie nie złapie właściwego zasięgu (lub nie znajdzie jakiegoś satelity) i GPS okaże się tylko zbędnym balastem. Tyle na dziś, ale technika idzie do przodu i kto wie, może już za kilka miesięcy pojawią się urządzenia, dzięki którym zrzucimy zestaw na górkę 0,5 x 0,5 metra z dokładnością 100%, ale o tym już w następnym artykule.

 

 

Dziękuję Jackowi M. z Poznania za wszelkie przekazane mi informacje, które do artykułu zostały wykorzystane. Pozostałe materiały zostały wykorzystane bez zgody i wiedzy autorów, a w niektórych przypadkach nawet przy ich zdecydowanym sprzeciwie ;)

 

Pozdrawiam

 

arek2202

 

 

 

 

 

Autor: Arek Kaczorowski

Artykuł dodano: 2012-02-09 16:29:01

Zobacz wszystkie artykuły

Komentarze



Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników!
Kliknij TUTAJ aby się zarejestrować


Twój login:
Twoje hasło:

OBECNA FAZA

© 2012 Wszystkie prawa zastrzeżone www.carphunterteam.pl

Projekt i realizacja: www.hedrych.pl

stat4u