Artykuły
Karpiarz kontra „karpiarz”
W polskim środowisku karpiarskim zaczyna się źle dziać, zapytacie pewnie dlaczego. W przeciągu ostatnich lat w Polsce wędkarstwo karpiowe rozwija się w zatrważającym tempie, to dobry znak. Ale jak w każdej dobrej rzeczy znajdują się rzeczy mniej dobre a nawet i złe. Pisze ty o „karpiarzach” , którzy nazywają się nimi a nimi nie są i nie będą. Są to zwykli ludzie co próbują iść za modą, tak jak to kiedyś pokemon i inne podobne. W sklepach każdy przeciętny wędkarz może zakupić sprzęt dzięki któremu staje się niby karpiarzem, który lubi jak karp i amur skwierczy na oleju. Kupuje kije karpiowe cały ekwipunek żeby nad wodą być trendy i żeby inny myśleli jaki to z niego niezły łowca. Oglądając niedawno gazetę o nazwie „X” zauważyłem zdjęcia pewnego „karpiarza” który robi zdjęcia karpią, amurą wysyła do gazet że niby jest NO KILL a tak naprawdę to nie wie co to znaczy, co mu to dało że jest trochę rozpoznawalny w sieci i na ulicy i nad wodą. Najgorsze jest to że taki delikwent woli podpatrzeć , podpytać kto na co łowi itp. Następnym razem chcąc usiąść w tym miejscu co widzimy naszego delikwenta który czeka aż mu jakieś mięso odjedzie. Czy my karpiarze musimy zamykać się w sobie każdy patrzy na każdego z pewnym dystansem. Czy trzeba zacząć interweniować i zwracać uwagę . PZW zabrania zarybiania karpiem wód, jak to jeden z działaczy powiedział że po co świnia w wodzie i że to nie jest ryba sportowa. Szkoda słów. Czy ktoś ma jakiś pomysł żeby temu zapobiec ??
Chyba tylko czas i zmiana pokolenia…..
Z karpiowymi pozdrowieniami Wojtek Carp Hunter Team.
Autor: Wojciech Pluciński
Artykuł dodano:

































Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników!
Kliknij TUTAJ aby się zarejestrować